WIADOMOŚCI

Russell stanął w obronie nowych regulacji
Russell stanął w obronie nowych regulacji © Mercedes

Lider mistrzostw świata postanowił wziąć w obronę nowe przepisy techniczne w królowej motorsportu. Zaapelował do jej środowiska, aby dać trochę czasu na dokładne zapoznanie się z nimi.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

GP Australii otworzyło nowy rozdział w historii F1 oparty na bardziej elektrycznych jednostkach napędowych. Była to też pierwsza weryfikacja zapowiedzi o tym, że tryby powiązane z ich zarządzaniem zapewnią większe widowisko na torze.

I faktycznie w samym wyścigu odnotowano znacznie więcej manewrów wyprzedzania niż w zeszłym roku, ale - jak sami wypunktowali kierowcy - wynikało to głównie ze sztuczności nowych narzędzi. Do tego uwypuklono wiele obaw związanych z kwestiami bezpieczeństwa, więc po inauguracyjnej rundzie sezonu zmienione przepisy technicznych nie zyskały dobrej prasy.

Na konferencji prasowej wstawił się za nimi jednak George Russell, który w ten sposób wkomponował się poniekąd w wcześniejsze zapowiedzi Lance'a Strolla. Brytyjczyk zaznaczył, że sytuacja w kontekście zarządzania energią będzie zmieniać się w zależności od toru, a Albert Park Circuit nie ułatwiał tego zadania:

"Jest zdecydowanie inaczej. Interesującą rzeczą związaną z tymi przepisami jest jednak to, że nie na każdym torze będą wyglądać one tak samo. Teraz jedziemy do Szanghaju, gdzie mamy jedną dużą, długą prostą i większość kierowców będzie korzystać z energii właśnie na niej. Nie będzie trzeba tego robić na czterech odcinkach jak tutaj w Melbourne", powiedział zawodnik Mercedesa.
"Należy dać temu szansę. Jest nas 22 i kiedy dysponowaliśmy najlepszymi bolidami, znikomą degradacją ogumienia i byliśmy najszczęśliwsi, każdy uważał, że takie ściganie się jest słabe. Teraz kierowcy nie są w pełni zadowoleni, a każdy mówił, że był to znakomity wyścig. Nie można mieć wszystkiego. Powinniśmy dać temu szansę i zobaczyć, jak to będzie wyglądać po kolejnych rundach."

Brytyjczyk odniósł się także do krytyki m.in. ze strony Lando Norrisa i tego, czy wynika to z przewagi, jaką ma obecnie Mercedes nad McLarenem:

"On zawsze... nie wiem. Gdyby wygrywał, nie mówiłby tego. Nie byliśmy zadowoleni ze sztywności zeszłorocznych bolidów i porpoisingu. Każdego bolały plecy i kierowcy na to narzekali. Kierowcy McLarena twierdzili jednak, że u nich nie było tego podskakiwania, mimo że gdy patrzyło się na ich auto, było ono widoczne."
"Każdy patrzy tylko na siebie i jest egoistą w tej materii. Prawda jest taka, że w zeszłym roku mieliśmy taki sam silnik jak oni, a McLaren wykonał lepszą robotę i nas pokonał. Teraz McLaren ma ten sam silnik jak my, Williams i Alpine. Do tej pory wykonaliśmy lepszą robotę od nich i tak to właśnie wygląda."

Co ciekawe, po zakończeniu australijskich zmagań Russell nie tylko uderzył w McLarena, lecz także Ferrari. Podczas rozmów w tzw. cooldown romie z Charlesem Leclerkiem - z którym notabene tuż po wyjściu z kokpitu wymienił parę gorących zdań - podkreślił, że Ferrari wcale nie było takie wolne.

Monakijczyk zareagował na to wymownym uśmiechem i nawiązaniem do sobotniej czasówki, w której Brytyjczyk pokonał go o ponad 0,8 sekundy. Zanim jednak skończył zdanie, Russell odpowiedział:

"Spi*******ście Q3, bo nikt się nie poprawił poza nimi i przez to byliśmy tak z przodu."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

11 KOMENTARZY
avatar
WINNER28SL

09.03.2026 12:39

1

9

Giorgio dobrze prawi,silniki są takie same u klientów, tylko klienci z nadwoziem się nie popisali,dlatego teraz Landowóz zaczyna marudzić


avatar
banani

09.03.2026 15:49

6

1

@WINNER28SL

Przykre, że jesteś tak naiwny w życiu myśląc, że wszyscy klienci Mercedesa mają taki sami silnik jak sam Mercedes. W szczególności, że w tym roku ewidentnie Mercedes jest faworytem do mistrzostwa w obu klasyfikacjach. Oczywiste jest, że fabryczny zespół dysponuje największą ilością danych i wiedzą jak i kiedy podkręcić silnik tak, żeby tylko on miał te magiczne osiągi. Pomijając fakt, że Inżynierowie pracujący np. w Mclaranie przy silniku są pracownikami Mercedesa. 


avatar
WINNER28SL

09.03.2026 16:00

3

1

@banani  Nie jestem stronniczy, i nie przepadam za Giorgio,aczkolwiek dobrze powiedział , Lando miał w poprzednim sezonie silnik Merca i wygrał majstra i nie narzekał, potrzeba obiektywizmu w ocenie tego co kierowcy opowiadają. Tylko też ten jego majster to inna bajka ,gdyż to zespół  za kulisami zdecydował kto ma być nr 1


avatar
mm27m

09.03.2026 12:49

7

1

trudno żeby nie był zadowolony... wychodzi na to że jeszcze 2-3 wyścigi i będzie wiadomo że ma tytuł (bo przeciez nie Kimi).

swoją drogą - ja osobiście nie mam aż tak dużego problemu z tym, że jeden zespół ma znaczną przewagę nad resztą, natomiast szczerze -  nie da się oglądać tej farsy która obecnie jest "ściganiem" - wymijanie się na prostych, naprzemian, różnice prędkości etc.

walki już nie będzie... pozostaje naprawdę żałosna namiastka motorsportu który ze swoim DNA nie ma już obecnie nic wspólnego.

(za to hajs się zgadza tam gdzie trzeba)

kiedyś zarywałem nocki żeby na żywo obejrzeć F1, ZAWSZE, a teraz - wystarczył mi 8min skrót wyścigu na F1COM.

wystarczył też po to żeby niestety, po 35 latach pasjonowania się tym sportem, przestać...


avatar
Lukas SnR

09.03.2026 14:20

3

3

Największy beneficjent chwali ... Szok i niedowierzanie... 

Ten nie wybitny kierowca nigdy nie wygrałby tytułu w f1, to i nie dziwny się że chwali 


avatar
mm27m

09.03.2026 14:43

4

3

@Lukas SnR  

pamiętajmy że ongiś... niejaki Robert Kubica, ścigając się z nim w jednym zespole, zdobył  wtedy 100% punktów dla Williamsa, a George - zero, takżeten... :D


avatar
TomPo

09.03.2026 15:01 zmodyfikowany

4

2

Dostal najlepszy silniczek to wiadomo, ze broni.

Ale problemem nie sa tu silniki, czy regulacje, tylko zakichana ekektryka.

Zeby bolidy zwalnialy na prostej lub w szykanach choc wcale by nie musialy, tylko po to bo musza naladowac bateryjki, jest po prostu pluciem w twarz MOTOsportowi.


avatar
Michael Schumi

09.03.2026 19:21

2

0

Russel o Norrisie w kontekście tegorocznych regulacji: „Gdyby wygrywał nie mówiłby tego”.

Nic dodać nic ująć :D


avatar
sliwa007

09.03.2026 20:40

1

0

Ostatecznie wszyscy mają tak samo, wygrywa najlepsza ekipa więc jak dla mnie za dużo jest tego "jęczenia" zarówno kierowców jak i kibiców. 


avatar
ekwador15

09.03.2026 20:52

0

2

ferrari ma wrócic w Chinach, gdzie będzie wiecej mocnych dohamowań i efektywność mercedesa z australii moze byc mniejsza. do tego w chinach ma byc innowacyjne skrzydlo ferrari obracające sie o 270 stopni. mam nadzieje, że w koncu się ogarną włosi i cos wygraja. no i stopien sprężania i pomiary mają się zmienic, wiec zobaczymy wtedy co powie Jerzy. 

jakby był przyzwoity to powstrzzymałby się od komentarzy, bo wygrywając bolidy mogą byc toporne, wolne ale jak wygrywasz to naturalnie że punkt widzenia się zmienia.  

obiektywnie patrząc, każdemu spadała predkośc przez zakretem 9 mimo wciśniętego gazu w podłogę. obiektywnie to nie jest fajne, bo formula 1 to maksymalne osiągi a nie spadające po połowie prostej. ogladając kwali nie wiesz kto jest na szybkim kólku a nie kto nie jak było wczesniej. 


avatar
Marcin Wnuk

10.03.2026 18:46

0

Wiadomo, że jak się wygrywa i wszystko idzie zgodnie z planem, to mie ma powodów żeby krytykować. Słusznie zauważył że gdy Lando był na fali to tamtemu wszystko pasowało. Teraz jest na odwrót więc de facto teraz to Georgio pitolo smuty i tak w koło Wojtek. Jałowa dyskusja 


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.